Człowiek wobec natury


Człowiek jest uzależniony od przyrody, musi przetrwać wykorzystując to, co natura ma do zaoferowania. Przyroda wywiera znaczny wpływ na psychikę człowieka, musimy więc się do niej jakoś ustosunkować - obłaskawić ją lub podporządkować.


Natura to, po pierwsze, przyroda ożywiona, a więc wszystkie zwierzęta i rośliny. Po drugie, przyroda nieożywiona (skały, woda, gazy, gwiazdy i inne ciała niebieskie). Wszystko, co żyje, podlega zmianom i cyklom, a więc też for­my istnienia są rozmaite, zwierzęta i rośliny roz­mnażają się, dorastają i umierają. Procesy te zacho­dzą również w człowieku, a zatem jesteśmy częścią przyrody. Materia nieożywiona również ma wiele postaci i również podlega zmianom. Istnieją zmia­ny regularne, cykliczne - na przykład pory roku czy fazy księżyca i nieregularne - trzęsienia ziemi, powodzie, huragany.

Stosunek ludzi do natury przejawia się w wielu płaszczyznach ludzkiej egzystencji. Po pierwsze, w mitach, legendach i wierzeniach. Po drugie, w związanych z nimi rytuałach. Po trzecie, w ob­serwacjach, które w pewnym momencie prze­kształciły się w naukę i wreszcie, po czwarte, w działaniach praktycznych, w życiu codziennym.


Prehistoria


Na temat wierzeń i praktyk religijnych z czasów prehistorycznych wiemy bardzo niewiele. Naszą wiedzę opieramy na nielicznych śladach pocho­dzących z tego najstarszego okresu historii. Na pod­stawie namalowanych na ścianach jaskiń scen z polowań możemy wyrobić sobie pogląd na temat stosunku naszych przodków do innych gatunków. Z niektórych scen wynika, że już wówczas odpra­wiano magiczne rytuały, najprawdopodobniej po to, by zapewnić sobie powodzenie na polowaniu. Historycy i archeolodzy są jednocześnie przeko­nani, że właśnie te rysunki naskalne były istotną częścią rytuałów. Przekonanie, że jeśli się jakieś zdarzenie namaluje, albo zostanie ono rytualnie odegrane przez przebranych aktorów, to wydarzy się ono naprawdę, spotykamy do dziś wśród nie­których ludów. Pogląd taki nazywa się magią „sym­patyczną", a jego przykładem jest kult voo-doo.

U wielu ludów wierzenie to jest jeszcze głębsze. Ich członkowie są przekonani, że jeśli nie odprawią pewnych rytuałów, świat może przestać istnieć.

Przykładem stosunku człowieka prehistoryczne­go do własnej postaci są kamienne figurki otyłych kobiet przedstawiające boginie płodności lub po prostu symbolizujące płodność. Archeolodzy sądzą, że figurki te odgrywały określoną rolę w rytuałach płodności. Pewne ślady wskazują też, że już bardzo dawno temu ludzie wierzyli w życie po śmierci, prawdopodobnie traktowane jako całkowicie na­turalna kolej rzeczy. Na przykład już neandertal­czycy grzebali swoich zmarłych z toporkami, w przeświadczeniu, że mogą im się one przydać w życiu pozagrobowym.

Przykładem stosunku naszych przodków do przyrody nieożywionej mogą być kamienne (a cza­sami drewniane) kręgi spotykane w różnych częściach Europy Zachodniej. Najsłynniejszym z nich jest megalityczny krąg w Stonehenge. Kręgi te stanowiły święte miejsca. W Stonehenge układ głazów skorelowany był z kluczowymi pozycjami c słońca na niebie, wyznaczając na przykład pory roku. Niektóre kręgi były zbudowane przez ludy g rolnicze. W chłodnym klimacie zachodniej Europy społeczności te były uzależnione od słońca - pory £ roku wyznaczały okresy zasiewów i zbiorów. Kręgi w te były więc przypuszczalnie związane z kultem słońca i niemal na pewno stanowiły pewnego rodzaju kalendarz słoneczny. Być może niektóre kręgi służyły także jako ołtarze, na których skła­dano ofiary, by przywołać wiosnę.


Natura